Szanowni Państwo,
mam kilka pomysłów, jak wzmocnić pozycję osób z niepełnosprawnościami.
Poprzez tę stronę oraz mój kanał na YT chcę budować środowisko osób myślących podobnie.
Poniżej zamieszczam grafikę przedstawiającą 36 działów administracji rządowej w postaci kolorowego tortu, z którego jedna część pt. zabezpieczenie społeczne jest wysunięta.
W niej ukryte są sprawy dotyczące niepełnosprawności. Tym będziemy się zajmować.
Pozdrawiam
dr Tomasz Włodek

Pełnomocnik Rządu powinien być pełnoprawnym ministrem ds. niepełnosprawności (zob. niżej)

Włączenie osób z niepełnosprawnością do życia społecznego nie oznacza dostosowywania się przez nie do zasad wypracowanych przez i dla osób pełnosprawnych, ale konieczność ustalenia nowych zasad, uwzględniających potrzeby wynikające z niepełnosprawności i to z udziałem tych osób (A. Bodnar, A. Śledzińska-Simon, O potrzebie ratyfikacji Konwencji ONZ o Prawach. Osób z Niepełnosprawnością, „Europejski Przegląd Sądowy” 2012, nr 5).

Jak rozpocząć tę drogę?
Powszechnie uznaje się, że całościową politykę państwa w obszarze osób z niepełnosprawnościami prowadzi Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Nic bardziej mylnego. W Polsce nikt nie prowadzi takiej polityki i nikt za nią nie odpowiada. A dotyczy ona wielu milionów osób.
Oto przyczyna tego, że od trzydziestu lat nie potrafimy zreformować systemu orzekania o niepełnosprawności, że system świadczeń dla OzN jest chaotyczny (jedni mają bardzo dużo a inni prawie nic), że nie istnieje żaden system kształcenia orzeczników, zaś ubieganie się o rentę czy świadczenie wspierające to loteria i droga przez mękę. Loteria, bo wytyczne dotyczące orzekania są owiane tajemnicą.
Pełnomocnik nie prowadzi polityki w obszarze niepełnosprawności, gdyż jego pozycja prawna (i polityczna) jest bardzo wątła. Pełnomocnik nie jest ministrem-członkiem rady ministrów, a jedynie wiceministrem-sekretarzem stanu podległym ministrowi rodziny, pracy i polityki społecznej. Oznacza to, że:
1) Pełnomocnik nie kieruje żadnym działem administracji rządowej: to jego zwierzchnik – minister – kieruje działem pn. zabezpieczenie społeczne. Dlaczego to ważne? Bo tylko minister kierujący działem może wydawać rozporządzenia oraz jest dysponentem części budżetowej,a ponadto nadzoruje podległe mu potężne instytucje, jak ZUS czy PFRON. To minister prowadzi politykę państwa w ramach danego działu, no i jest członkiem rady ministrów, czyli jego pozycja polityczna i samodzielność jest bardzo silna. To minister jest kierownikiem ministerstwa – on decyduje o wszystkim wewnątrz – o za-trudnieniu, wydatkach itp. Minister zawsze może wystąpić do premiera o odwołanie Pełnomocnika, a ponadto Pełnomocnik działa w ramach upoważnienia udzielonego mu przez ministra za wyjątkiem skromnych kompetencji przyznanych mu wyraźnie w ustawie o rehabilitacji jako Pełnomocnikowi.
2) Nie istnieje dział pn. niepełnosprawność, co oznacza, że ta kategoria polityki państwa nie doczekała się należnego jej miejsca w ustroju państwa. Co to są działy? Prawo dzieli całą politykę państwa na 36 działów. Są to zasadnicze obszary działania państwa. Obrazuje to grafika powyżej. Sprawy dotyczące niepełnosprawności są zawarte w różnych częściach działu zabezpieczenie społeczne, tj. a) ubezpieczenia społeczne i zaopatrzenie społeczne (tutaj kryje się np. orzekanie o niezdolności do pracy ZUS); b) pomoc społeczna (tutaj np. zasiłki stałe, domy pomocy społecznej itd.) oraz c) świadczenia socjalne, zatrudnienie, rehabilitacja społeczna i zawodowa osób niepełnosprawnych (tutaj np. zadania PFRON, orzekanie o niepełnosprawności).
3) Pełnomocnik nie posiada własnego urzędu, tj. zespołu urzędników i środków technicznych do obsługi – obsługuje go ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej, a dokładniej jedna mała komórka w tym resorcie, która nazywa się Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych Osób Niepełnosprawnych (ok. 60 pracowników, BON ma status jednego z 23 departamentów w ministerstwie). Zatem np. gdy Pełnomocnik chce dać pracownikowi BON podwyżkę, to musi poprosić o to ministra. Dodać trzeba, że np. za ogrom spraw dotyczących jakości orzekania o niepełnosprawności i standardów odpowiada de facto kilka osób.
Dla pełności obrazu trzeba dodać, że ustawa o rehabilitacji przyznaje Pełnomocnikowi wprost kilka ważnych kompetencji, tj. nadzór na systemem orzekania o niepełnosprawności przez powiatowe i wojewódzkie zespoły orzekania, w tym „atomowe” prawo wzruszania ostatecznych orzeczeń oraz wydawanie wytycznych, nadzór na systemem teleinformatycznym EKSMON (zawiera wszystkie dane z systemu orzekania), wnioskowanie do ministra o powołanie niektórych członków Rady Nadzorczej PFRON. Ale już w procedurze powołania Zarządu PFRON Pełnomocnik nie bierze udziału (tylko minister i premier). Pełnomocnik ma niejaki wpływ na kierunki działania PFRON. Sądzę jednak, że kilkuosobowy zespół w BON nie jest w stanie z natury rzeczy znacząco wypływać na potężny organizm jakim jest PFRON (ok. 1000 osób i 10-miliardowy budżet). Pełnomocnik ma też niejaki wpływ na przyjmowanie przez ministra programów resortowych z Funduszu Solidarności (asystent osobisty czy opieka wytchnieniowa). Jednak ostatnie słowo i tutaj należy do ministra, poza tym wobec setek miliardów złotych, którymi dysponuje minister – Pełnomocnik ma pośredni wpływ na wydawanie ledwie ok. 1 mld zł.
Moja propozycja:
Należy w ustawie o działach administracji rządowej wyodrębnić 37 dział pn. niepełno-sprawność, który powinien obejmować: orzekanie o niezdolności do pracy dla potrzeb rentowych ZUS i KRUS, orzekanie o niepełnosprawności oraz poziomie potrzeby wsparcia, świadczenia socjalne oraz rehabilitację OzN. W konsekwencji należy utworzyć ministerstwo ds. niepełnosprawności, na którego czele powinien stać minister-członek rady ministrów kierujący działem niepełnosprawność. Do ministerstwa powinny należeć obecne Biuro Pełnomocnika (ok. 60 osób), cały pion orzecznictwa przeniesiony z ZUS (ok. 1000 lekarzy orzeczników, do tego aparat urzędniczy), podobnie z KRUS, oraz – uwaga – cały aparat urzędniczy PFRON (ok. 1000 osób) – co oznacza włączenie PFRON jako urzędu obsługującego Fundusz do ministerstwa. Do tego inne sprawy rozsiane po całym systemie, np. tworzenie sieci środowiskowych domów samopomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi (obecnie departament pomocy społecznej w mrpips).
Aparat urzędniczy PFRON zostałby zamieniony w odpowiednie departamenty ministerstwa (nastąpi likwidacja Zarządu oraz Rady Nadzorczej PFRON). W ten sposób powstałby silny resort z silnym ministrem na czele, który w jednym ręku skupiałby kierowanie całą polityką w zakresie orzekania (z małymi wyjątkami), z drugiej strony zaś – kierowałby polityką w obszarze rehabilitacji OzN. Przy ministrze ds. niepełnosprawności należy utworzyć w drodze ustawy Radę ds. Standardów Orzekania, złożoną z 20-30 osób, które mają najlepsza wiedzę i doświadczenie w obszarze niepełnosprawności (z udziałem samych kompetentnych OzN). Struktura ministerstwa powinna odpowiadać poszczególnym rodzajom niepełnosprawności, zaś zatrudnienie w nim winny znaleźć także kompetentne OzN. Sama zaś siedziba ministerstwa powinna stanowić wzór ergonomii i dostępności.
Dopiero taka zmiana ustrojowa pozwoliłaby – jak sądzę – na sensowną rewizję polityki wobec OzN, z korzyścią dla wszystkich.